wasze historie czyli dlazczego jeżdzicie na wózku

Towarzyskie pogaduchy, niekoniecznie przy kawie.

Moderator: Moderatorzy

Baranek

wasze historie czyli dlazczego jeżdzicie na wózku

Post autor: Baranek » 22 lip 2006, 13:30

Ja na przykład wskoczyłem do wody ,dlatego teraz jeżdzę na wózku wiec zbytnio nie ma co opowiadać poprostu skoczyłem na glówke.

Awatar użytkownika
Elizka
cicha woda
Posty: 47
Rejestracja: 22 kwie 2006, 09:45
Lokalizacja: ?lask

Post autor: Elizka » 23 lip 2006, 11:23

a ja zasnelam za kierownica i w sekundzie bylo po wszystkim! rów i wózek!!!!!!!!!! :cry:

Awatar użytkownika
marcin tetra
gaduła
Posty: 409
Rejestracja: 19 lut 2005, 11:28
Lokalizacja: kaszuby
Kontakt:

Post autor: marcin tetra » 23 lip 2006, 12:24

ja elizka mialem tak samo zasnolem jedna sekunda i po wszystkim

Awatar użytkownika
ttettrusek
papla
Posty: 122
Rejestracja: 13 lip 2006, 15:24

Post autor: ttettrusek » 23 lip 2006, 15:42

Ja zasnalem ale nie w samochodzie tylko intelektualnie. moj mozg chyba nie pracowal bo glupi bylem!!!
wskoczylem do wody. no i sie dorobilem troche zelaztwa na ktorym jezdze :?
ale trudno trzeba biec dalej po lini zycia.

jag.b
papla
Posty: 158
Rejestracja: 17 lip 2006, 08:34
Lokalizacja: bialystok

Post autor: jag.b » 23 lip 2006, 21:33

CZESC WAM CZYTAJAC WASZE PRZYGODY CHCIALABYM SIE ZWIERZYC ZE SWOJEJ ; CHYBA BARDZIEJ GLUPIA HISTORIA NIKOMU NIE MOGLA SIE PRZYTAFIC . POSZLAM DO SZPITALA NA WLASNYCH NOGACH :( A PRZYJECHALAM KARTKA - WNIESIONO MNIE NA NOSZACH , MUSIALAM LEZEC PRAWIE ROK I CIESZYLAM SIE JAK CHOC NA CHWILE USIADLAM :roll: PO TRZECH LATACH WALKI Z MOIM KALECTWEM JEST NIE WIELKA POPRAWA :lol: I W TEN SPOSOB STALAM SIE O.N Z WOZKIEM :cry:
"NAJLEPSZE POZOSTAJE W NAS - NICZEGO NIE NIE ODBIERZE NAM CZAS ,,

Awatar użytkownika
Elizka
cicha woda
Posty: 47
Rejestracja: 22 kwie 2006, 09:45
Lokalizacja: ?lask

Post autor: Elizka » 24 lip 2006, 17:00

jag.b przepraszam za pytanie ale mozesz opowiedziec cos wiecej o swojej historii? bo niebardzo rozumiem co sie stalo :oops: no chyba ze to zbyt bolesne to wybacz niebylo pytania :doh:

nik
gaduła
Posty: 272
Rejestracja: 20 lis 2004, 18:35
Lokalizacja: wroc?aw

Post autor: nik » 26 lip 2006, 22:19

Witam. Mi się zachciało pojeździć na motorze "ścigaczu" i tak sobie pojeździłem , że teraz pomykam na innym ścigaczu :evil: :evil: :evil:

Awatar użytkownika
Elizka
cicha woda
Posty: 47
Rejestracja: 22 kwie 2006, 09:45
Lokalizacja: ?lask

Post autor: Elizka » 27 lip 2006, 11:57

no tak najpopularniejsze przypadki to "scigacze" "skok do wody" lub "wypadek samochodowy" :cry: :x

Awatar użytkownika
ttettrusek
papla
Posty: 122
Rejestracja: 13 lip 2006, 15:24

Post autor: ttettrusek » 27 lip 2006, 15:11

szkoda ze tak musi byc.

ale coz tak jest i juz!!!!

gosc

Post autor: gosc » 27 lip 2006, 18:30

a ja dostalem nozem w plecy...

Awatar użytkownika
Elizka
cicha woda
Posty: 47
Rejestracja: 22 kwie 2006, 09:45
Lokalizacja: ?lask

Post autor: Elizka » 28 lip 2006, 11:41

kazdy przypadek jest tragiczny :? tymbardziej ze ma skutek metalowych kolek :evil:

kiloff

Post autor: kiloff » 28 lip 2006, 22:03

Witam wszystkich forumowiczów,chciałbym Wam opowiedzić po krótce moją historie.
Otóż,wybrałem się z kolegą na dużą impreze studencką,popilismy troche,gdy wracalismy do domu zostaliśmy bez powodu zaatakowani przez dwóch cwaniaczków którym zabrakło na piwo,gdy odmówilismy pożyczki doszło do małej awantury z której wyszlismy zwycięsko a chwile po tym ochrona imprezy ich "zaaresztowała"
Nieco poobijani wracając do domu wstąpiliśmy jeszcze na "jednego "browarka na festyn który był akurat po drodze i tam zabawilismy troszke dłuzej niż uprzednio zakładaliśmy.Siedząc na murku który był dość wysoko usytuowany z nowo poznanymi ludzmi dyskutując o byle czym zauwazylismy tych samych delikwentów z którymi mielismy wczesniej awanture,jeden z nich podbiegł szybko do mnie i mnie popchnął tak ze spadłem z kilku metróww dół, i było po wszystkim :shock: Karetka zjawila się dość szybko,szpital-diagnoza-złamany kręgosłup C-7.
Obecnie poruszam sie już kilka lat na wózku,jestem bez prawa do renty,nie posiadam zadnego dochodu,utrzymuje mnie mama którą strasznie kocham i co dzien dziękuje ze jest ,stracilem wszystkich kolegów ale najwazniejszego nie straciłem nigdy-dobrego samopoczucia :D Nawet w momencie gdy dowiedziałem sie o diagnozie a pozniej ze spędze reszte zycia na zelaznym dyliżansie ,humor mnie nie opuscił,nie wiem jak okreslic moje luzackie zachowanie w tragicznej przeciez sytuacji ,moze jestem walnięty? Raczej na pewno :D

Dodam jeszcze ze od momentu opuszczenia murow szpitalnych po 3 miesięcznej rehabilitacji,nie korzystałem z usług zadnych lekarzy,wrózek,hosztaplerów czy znachorów,nawet rehabilitanta,na szczescie w nieszczesciu mam zdrowe ręce i o rehabilitacje sam zadbałem,samodzielnie wykonuje cwiczenia bierne,,podrywam dziewczyny na czatach erotycznych i ogólnie fajnie mi czas mija,oby jak najdłuzej taki stan sie utrzymywał,chodz zdaje sobie sprawe ze kiedys minie :(
Serdecznie pozdrawiam i życze powodzenia,najwazniejsze to nie załamywac sie. 8)

Edzia

Post autor: Edzia » 28 lip 2006, 23:02

Ponieważ jako dziecko chorowałam skrzywił mi się kręgosłup, wtedy to po kilku latach powstał ucisk na rdzeń kręgowy. Musiałam poddać się operacji aby usunąć blokade, wtedy to juz nie wstałam na nogi i od tamtej pory jeźdze na wózku.

jag.b
papla
Posty: 158
Rejestracja: 17 lip 2006, 08:34
Lokalizacja: bialystok

Post autor: jag.b » 04 sie 2006, 21:30

:) EDZIA CZY MOZESZ MI POWIEDZIEC NA JAKIEJ CZESCI KREGOSLUPA MIALAS KUKU :?:
"NAJLEPSZE POZOSTAJE W NAS - NICZEGO NIE NIE ODBIERZE NAM CZAS ,,

jag.b
papla
Posty: 158
Rejestracja: 17 lip 2006, 08:34
Lokalizacja: bialystok

WASZE HISTORIE

Post autor: jag.b » 04 sie 2006, 21:30

:) EDZIA CZY MOZESZ MI POWIEDZIEC NA JAKIEJ CZESCI KREGOSLUPA MIALAS KUKU :?:
"NAJLEPSZE POZOSTAJE W NAS - NICZEGO NIE NIE ODBIERZE NAM CZAS ,,

ODPOWIEDZ